sobota, 13 lipca 2013

Nowości kosmetyczne ESTEE LAUDER + Iwostin + Joanna

Witajcie :)
Długo szukałam następcy szlachetnego podkładu Laura Mercier (o tym dlaczego chciałam zmienić podkład pisałam wcześniej). Szczerze mówiąc przyzwyczajona byłam do nieskazitelnego wyglądu po użyciu Laura Mercier i bardzo ciężko było mi na cokolwiek się zdecydować.... W końcu znalazłam Estee Lauder Double Wear  Maximum Cover ( około 170 zł, udało mi się go dostać na allegro). Przy okazji postanowiłam wypróbować Estee Lauder Smoothing Creme Concealer ( około 120 zł na allegro - jeszcze go nie wypróbowałam, więc recenzja później). Oba produkty wyglądają tak (wybaczcie, ale wyrzuciłam opakowania i powędrowały już do śmieci):



Estee Lauder Double Wear Maximum Cover - Żelowy podkład o lekkiej konsystencji, wysokim stopniu krycia i matowym wykończeniu z filtrem SPF15. Do stosowania na twarz i ciało. Skutecznie tuszuje wszelkie niedoskonałości skóry, jest wodoodporny i niebrudzący.


Szczerze mówiąc podkład jest kryjący aż za bardzo i niestety nakładanie go na całą twarz jest samobójstwem :) Wolę mieć rumieńce niż sztucznie wyglądać :)  Ale już mam na niego sposób :) Wczoraj dokupiłam to cudeńko :)

Iwostin Cappillin Correctin (27 zł w aptece)- podkład dla cery naczynkowej, fluid wzmacniający, trwale kryjący, wygładza i wyrównuje koloryt skóry, wzmacnia naczynka i zmniejsza zaczerwienienia skóry,  zawiera ekstrakt z kasztanowca oraz witaminę C, SPF 30. 

Moje odczucia: podkład na lato jest dobry, pozwala na zminimalizowanie ilości nakładanych kosmetyków i ograniczenie się tylko do tego fluidu, zawiera SPF 30 więc jestem zadowolona, posiada właściwości kryjące, ale jak na mój rumień i naczynka to trochę za mało :) Więc używam podkładu Estee Lauder jako korektor :) uzupełnienie dla mojego makijażu i jestem w pełni zadowolona ;) Kolory podkładu i "korektora" są baaaardzo do siebie zbliżone, więc tym bardziej jestem zadowolona ponieważ były kupowane w ciemno :) pani w aptece nie miała próbki Iwostinu, a Estee Luder przyleciał z USA :)

Odcienie jakie posiadam: 
Iwostin - odcień 02, naturalny
Estee Lauder Double Wear - odcień 03 creamy vanilla
Estee Lauder Smoothing Creme Concealer - odcień 02 smooth light


Płacąc za podkład w aptece, zauważyłam ten mini zestaw do włosów, postanowiłam go wypróbować, kosztował mnie 1.55 zl :)




Powiedzcie mi czy używacie kosmetyków z Bielendy, seria professional ? Zastanawiam się nad zakupem :)
Pozdrawiam, 
Zabka 

środa, 10 lipca 2013

Tusz bubel + pielęgnacja rzęs + nowe lakiery

Nie przedłużając:


1. Maybelline New York  The Colossal Volume Express SMOKY EYES - BUBEL. Mam rzęsy średniej długości, delikatne. Ten tusz oprócz "pokolorowania ich" na czarno nie zrobił nic. Żałuję zakupu, 25 zł w błoto. 
2. Volume Million Lashes - rzęsy faktycznie grubsze, uniesione, ale długo wysycha i w tym czasie zdążę powieki nim zabrudzić. Cena ok. 30 zł na allegro. 
3. Volume Million Lashes  Excess - lepszy od poprzednika, szybko schnie, unosi, pogrubia, dodaje objętości. Cena ok. 30 zł na allegro. 
Wciąż jednak szukam czegoś lepszego :) 





Odżywki, których używam:


1. L'biotica - regenerujący krem do rzęs. Używam od niedawna, więc ciężko określić jego działanie. Ma gęstą konsystencję, jest bezbarwny. Nie wiem w sumie czy pomaga, na pewno nie szkodzi ;) Cena ok. 10 zł w aptece.
2. RapidLash serum na porost rzęs i brwi. Ja używam tylko do rzęs. Smaruję nasadę rzęs przed snem, po dokładnym demakijażu oka. Faktycznie działa, rzęsy na pewno są wydłużone. Cena 160 zł. 
3. Advance Volumiere Eveline - skoncentrowane serum 3 w 1. Specjalnie nie działa na porost rzęs, dlatego używam jako bazy pod tusz :)  W tej kwestii sprawdza się ;) po nałożeniu jej mąż zapytał mnie gdzie się tak mąka ubrudziłam :) Serum jest bardzo białe ;) 




A teraz coś dla pazurków :)


Niestety kolory są w rzeczywistości inne:
1. L'oreal nr 211 soczysta malina (kolor cud miód i orzeszki, każdy zwraca uwagę na moje pazurki jak go mam),
2. L'oreal nr 402 - bardzo intensywna czerwień :) mrauuu... to , co kociaki lubią najbardziej ;)
3. Maybelline New york - ColoRama- jeszcze nie nakładałam, kolor nr 120,  ciemniejszy turkus.
4. Astor Perfect Stay , kolor nr 302 Cheeky Chic, niestety aparat tego nie uchwycił, jest to soczysty koral ;) 



A Wy w jaki sposób pielęgnujecie rzęsy? Koniecznie napiszcie jaki jest Wasz ulubiony lakier do pazurków oraz tusz do rzęs. Pozdrawiam,
 Zabka 

sobota, 6 lipca 2013

Wspomnienie...

Dziś króciutki wpis nie dotyczący kosmetyków :) Ta piosenka nie jest "pierwszej młodości" :) Ten klip akurat jest nowy. Myślę, że jest bardzo piękny :) Tyle wspomnień.... Kiedy słucham tego, od razu przenoszę się na Wyspy .... i chciałabym się tam znaleźć.... mrau....

czwartek, 27 czerwca 2013

Aktualna pielęgnacja moich kudełek ;)

Dziś wpis o pielęgnacji moich włosów :) mam włosy średniej długości, naturalny blond, sięgające do połowy pleców :) 

Zaczniemy od szamponów:

* Alterra Volumen- Shampoo Papaya & Bambus  (zdjęcie z internetu, ponieważ pudełko nie uratowało się ;)) - nie jest to mój ulubieniec, ale unosi włosy, przepięknie pachnie, ma ciekawą konsystencję, ładnie się pieni oraz nie zawiera SLS. Plusem na pewno jest cena ;) Zapłaciłam ok 8-9 zł. Warto wypróbować ;)
* L'Oreal Elseve Cement-Ceramid szampon odbudowujący przeciw łamaniu się włosów - mam trochę mieszane uczucia, ale napiszę coś więcej po dłuższym użytkowaniu. 
* Seliar odżywiający szampon z olejkiem arganowym , proteinami jedwabiu oraz olejkiem z lnu. Po umyciu czuć łagodne oczyszczenie, włosy są miękkie i błyszczące. Zapach chemiczny ;) Ogólnie ten produkt nie przypadł mi do gustu.  Raczej nie wrócę do tego szamponu. Cieszę się że zakupiłam tylko 100 ml butelkę.





Odżywki/maski:
* Przepisy Babci Agafii, Maska do włosów jajeczna- odżywcza. Ja jestem na tak! Maska ma świetny skład, dzięki czemu włosy są błyszczące i mięciutkie. Silnie odżywia. Nie żałuję zakupu:)  Cena również nie odstrasza - kupiłam ją za 23 zł.
* John Masters Organics - odżywka regenerująca do włosów z miodem i hibiskusem. Za cenę 120 zł za 118 ml nie zrobiła nic szczególnego. Nie polecam. Nie zaszkodziła, ale też w niczym nie pomogła. Włosy mi się po niej plątały, były szorstkie. 
* Alterra nawilżająca odżywka granat & aloes- nie zawiera syntetycznych barwników, aromatów i konserwantów, bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych. Cena w granicach 10 zł, może lekko powyżej. Kupiłam ja jakiś czas temu, więc nie pamiętam. Działanie nie jest powalające, taka naturalna odskocznia :)

Inne:
* olej kokosowy spożywczy - wybór losowy, nie mam określonej marki, używam go w formie maski, przynajmniej na godzinę przed umyciem włosów, po użyciu włosy są błyszczące i świetnie pachną, polecam raz na tydzień, raz na 2 tygodnie, ja zależnie od wolnego czasu. 
* Marion Nature Therapy - ocet z malin, spray . Nic szczególnego w porównaniu z płukanką octową czy maską 60 sekundową z tej serii, Wrócę na pewno do płukanki. 
*Macadamia Natural Oil, Serum odżywcze do włosów- używam przed suszeniem włosów w celu ochrony przed wysuszeniem, można również używać go z innymi odżywkami. Nie jest to na pewno must have. Raczej taki gadżet w pielęgnacji włosów. 
*Olej rycynowy- używam do końcówek. Cena około 2 zł.  


Produkty, które kupiłam, ale jeszcze nie miałam okazji testować: 
* Wax, regenerująca maska do włosów, 
* Bioetika, emulsja do włosów,
* John Masters Organic, sól morska w aerozolu z lawendą.


Mam nadzieję, że nie będę żałowała zakupu.
A jakie wygląda wasza pielęgnacja włosów? Co warto wypróbować?
Pozdrawiam,
Zabka. 


poniedziałek, 17 czerwca 2013

Podkład Laura Mercier Silk Creme Foundation - moja recenzja

Jak wiadomo posiadam cerę naczynkową, często więc poszukuję podkładu kryjącego. To było moje drugie opakowanie tego podkładu, niestety ostatnie.
Podkład wygląda tak:

(Znalazłam jeszcze to stare, "zmaltretowane" opakowanie;))

Skład: Cyclopentasiloxane, Water (Aqua), Phenyl Trimethicone, Ethylhexyl Palmitate, PEG-12 Dimethicone Crosspolymer, Silica Dimethicone Silylate, Butylene Glycol, Glycerin, Isononyl Isononanoate, Polysilicone-11, Dimethicone, Sodium Chloride, Phenoxyethanol, Trihydroxystearin, Diisopropyl Dimer Dilinoleate Ethylhexyl Hydroxystearate, C30-45 Alkyl Cetearyl Dimethicone Crosspolymer, Sorbitan Sesquioleate Propylparaben, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Isobutylparaben, Glyceryl, Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Silk Powder (Serica), Ascorbyl Palmitate, Saccharomyces/Xylinum/Black Tea Ferment, Propylene Glycol, Hydroxyethylcellulose, Camellia Sinensis Leaf Extract, Potassium Sorbate. May Contain (+/-): Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Mica (CI 77019).

Według mnie podkład rzeczywiście jest beztłuszczowy, ma kremową konsystencję i naturalnie wyrównuje koloryt - tak, jak obiecuje producent, ale mnie to nie satysfakcjonuje. Jego formuła nie jest odporna na ścieranie - wytrzymywał około 4 godzin na mojej twarzy.  Pierwsze opakowanie zużyłam i byłam nawet zadowolona, ponieważ twarz po nałożeniu tego podkładu wyglądała nieziemsko.  Jednak przy drugim opakowaniu, oprócz jego "trwałości" zaczęło przeszkadzać mi coś jeszcze- za każdym razem co raz bardziej wysuszał, co raz intensywniej podkreślał zmarszczki mimiczne (o dziwo! nie wiedziałam, że aż tyle ich mam!  ;))  Ponad to zaczął mnie mocno zapychać. Także temu panu już podziękujemy. Nadal więc poszukuję swojego ideału ;) Jak za taką "jakość", sieje zbyt duże spustoszenie w portfelu - ponad 200 zł. Myślę, że za te pieniądze spokojnie znajdę następcę, na pewno dłużej utrzymującego się na mojej twarzy.

Pozdrawiam :)
Zabka ;)

czwartek, 13 czerwca 2013

Moja kolekcja kosmetyków Avene + opinia


Jako posiadaczka cery bardzo wrażliwej i naczyniowej postanowiłam napisać o kosmetykach Avene, których używam. Część z nich mogę polecić, a część śmiało nazwać bublem. Zaczynamy!

Zestaw pielęgnacyjny:
Od lewej:
- płyn micelarny Lotion Micellaire- wskazania producenta: do oczyszczania i demakijażu skóry wrażliwej, posiada właściwości kojące i łagodzące podrażnienia, zapewnia uczucie komfortu. TAK! Jestem jak najbardziej na tak. Nie podrażnia, koi, uspokaja. To mój ulubiony kosmetyk tej firmy.
- zmiękczający żel oczyszczający TriXera+ - wskazania producenta "łagodne oczyszczanie ciała niemowląt, dzieci i dorosłych przeznaczone do: skóry atopowej, suchej lub bardzo suchej (...), koi skórę i łagodzi podrażnienia". Ja jestem na TAK! Nie podrażnia skóry. Może być stosowany u dzieci i niemowląt powyżej 1 miesiąca życia.
-  koncentrat Antirougeurs, maseczka Antirougeurs- przeznaczone dla cery naczynkowej . Ja jestem na NIE! To mój pierwszy i ostatni zakup tych kosmetyków. Niestety nie koją, mojej skóry, a wręcz podrażniają. Nie wiem dlaczego seria Antirougerous jest dla cery naczynkowej, wrażliwej. Dla mnie kompletny bubel. Moja twarz wręcz płonie po zastosowaniu tych kosmetyków.  
- krem pod oczy Ystheal+ - słyszałam wiele opinii pozytywnych o tym kremie. U mnie aż tak znacząco nie zadziałał na pierwsze zmarszczki mimiczne, ale będę używać nadal. Mam jeszcze kilka tubeczek do wykorzystania. Jeżeli nie pomoże to i (mam nadzieję!) nie zaszkodzi. 
- mleczko oczyszczające Antirougeurs- czeka na wypróbowanie i recenzję. 



Moja ukochana, jedyna i niepowtarzalna WODA TERMALNA w sprayu. Niesamowicie odświeża, koi. W lecie niezastąpiona :) Z czystym sercem polecam! Nie podrażnia, a wręcz uspokaja.


Zestaw make-up- owy ;)


- Avene, Couvrnance 
Według producenta: podkład kryje i utrzymuje się przez długi czas bez efektu maski. Couvrance ma za zadanie korygować zaburzenia kolorytu skóry (takie jak rumień, blizny, plamy barwnikoe, trądzik różowaty, zmiany potrądzikowe, rozszerzone naczynka i.t.d.). Podkład korygujący produkowany jest w dwóch wersjach - kremowej (dla cery suchej) oraz pudrowej (oil-free dla cery tłustej)
NIE! Gęste mazidło, wręcz plastelina, z którą nic nie można zrobić. Mam wersję "pudrową". 
- Avene, Couvrnance 
Według producenta: podkład korygujący o umiarkowanej sile krycia został opracowany specjalnie z myślą o wymaganiach skóry wrażliwej. Zapewnia doskonale jednolitą i matową karnację, wyjątkową delikatność i komfort. Długotrwały: odporny na działanie wody i potu, nie pozostawia śladów na ubraniu. Chroni przed starzeniem się skóry wywołanym działaniem promieni słonecznych (pre-tokoferyl) SPF15.
Może nie jest najgorszy, ale jak dla mnie krycie jest za słabe. Dobry dla osób, dla których nie zależy na tym. I koniecznie użyjcie pudru matującego.
- Avene Fluide matifiant - baza matująca, z którą na pewno nie rozstanę się w te wakacje. Polecam spróbować każdemu, kto ma problem ze świeceniem się. 



Kosmetyki z serii Cleanance mam zamiar dopiero wypróbować. Zaopatrzyłam się w próbki wody oczyszczającej i żelu oczyszczającego oraz w pełnowymiarowe opakowanie maski oczyszczającej. Mam nadzieję na ładny wygląd mojej i tak już wymagającej cery. 
Tak więc recenzja później :) 

Posumowując:
- ja polecam wodę termalną w sprayu, płyn micelarny oraz bazę matującą. Do tych kosmetyków na pewno będę wracać. Inne - według Waszego uznania. Warto również mieć na uwadze ceny tych kosmetyków- większa kolekcja na pewno pozostawi puste miejsce w naszym portfelu. 
Pozdrawiam! 
Zabka ;)






wtorek, 11 czerwca 2013

Kosmetyki Mixa - moja opinia


Tak! Linia francuskich kosmetyków Mixa zagościła w Polsce. Jako wielka entuzjastka wszelkich kosmetyków do cery wrażliwej i naczynkowej nie mogłam powstrzymać się, by nie zajrzeć do Rossmanna i wziąć do ręki słynny już w Polsce krem Mixa CC+ przeciw zaczerwienieniom. Oprócz tego kremu, zdecydowałam się kupić jeszcze jeden kosmetyk tej firmy - lekki krem nawilżający 24h przeciw błyszczeniu dla skóry normalnej i mieszanej.



Moja cera naczynkowa jest mega, mega wrażliwa, więc kosmetyki pielęgnujące ją muszą spełniać szereg wymagań. Oprócz podstawowych funkcji (np. nawilżania) muszą nie uczulać (!), a wręcz wymagam by moją cerę uspokajały. Posiadaczki takiej cery na pewno wiedzą o czym mówię ;) Przetestowałam wiele kosmetyków i niestety 90% musiałam oddać siostrze, która nie ma takich problemów ze skórą na twarzy jak ja. Szczęściara! Nic jej nie uczula. A wracając do recenzji... Przed zakupem starałam się znaleźć jak najwięcej informacji na temat tych produktów, by kolejny raz "nie wyrzucać pieniędzy w błoto". Znalazłam tylko jedną recenzję i to bardzo negatywną. Ale coś mi mówiło, żeby jednak spróbować :) 
I na szczęście nie zawiodłam się!



Mam nadzieję, że uchwyciłam różnicę w barwie ;)



Zalety kremu CC+ :
- lekki, 
- szybko się wchłania,
- nie pozostawia uczucia lepkości, 
- nie uczula ani nie podrażnia, 
- dobry dla cery wrażliwej,
- daje uczucie chłodu (cold cream),
- SPF 15 (choć dla mnie to za mało, bo używam na twarz SPF 50),
- bez parabenów, bez alkoholu,
- "uspokaja" cerę,
- cena - około 30 zł. Moim zdaniem nie jest wygórowana. Krem ma na prawdę wiele zalet. 

Minusy:
- nie ujednolica kolorytu cery (jak obiecuje producent), ale nie przeszkadza mi to, ponieważ zależało mi na tym, by kremy nawilżały i uspokajały cerę.   


Lekki krem nawilżający przeciw błyszczeniu - zalety:
- podobnie jak poprzednik jest lekki, szybko się wchłania oraz nie pozostawia uczucia lepkości,
- z radością przyznaję, że nie uczulił mnie,
- bez parabenów, bez alkoholu,
- cera nie błyszczy się, 
- można stosować jako maseczkę, 
- cena - około 20 zł. 

Minusy:
- brak. 


Nie stosowałam kremów pod makijaż. 
Podsumowując : nie zrezygnuję z tej marki. Cena nie jest wygórowana w stosunku do jakości. 
W niedalekiej przyszłości mam nadzieję wypróbować mleczko brązujące do ciała tej marki (nie znalazłam go w Rossmannie).